Jeśli ktoś pomyśli, że wieża widokowa am Schweren Berg w Weißwasswer/Oberlausitz — miejscowości znanej też jako Běła Woda1 — na tutejszych łamach to typowa zapchajdziura, spieszę donieść, że dziura też się znajdzie. I to jaka!
Gwoli krótkiego przypomnienia: nie byłoby czegoś takiego jak niemieckie Pojezierze Łużyckie (aka Lausitzer Seenland) gdyby nie energetyka i pozyskiwanie węgla brunatnego metodą rabunkową (tj. odkrywkową). Saksonia chwali się swoją industrialną historią i teraźniejszością, więc przemierzając region Oberlausitz często spotkamy pamiątkowe ekspozycje składające się z kopalnianych lokomotyw, wagoników i innego sprzętu górniczego. Zaś w Weißwasser/O.L. można wdrapać się na wieżę widokową i rozejrzeć się wokół.
Po pierwsze warto wokół, ponieważ Aussichtsturm am Schweren Berg z pewnością nie należy do najpiękniejszych przedstawicieli swego gatunku. Surowy beton, ciasna i duszna klatka schodowa… przypuszczam, że obiekt celowo miał nawiązywać do czasów DDR. A jeśli to przypadek, to zapewne u projektanta odezwały się jakieś powidoki 😉
Po drugie warto wokół, bo chociaż pobliska wielka dziura — kopalnia węgla brunatnego Tagebau Nochten — to jeden z najstraszniejszych przypadków przetworzenia krajobrazu przez człowieka, to przecież nawet okropieństwa mogą przyciągać wzrok i fascynować (por. „Besucherbergwerk F60 („Leżąca wieża Eiffela”)„).

Po trzecie ptasia perspektywa pozwoli ogarnąć dość szokującą geografię Weißwasser/Oberlausitz. Otóż to trzecie co do wielkości miasto Landkreis Görlitz wciśnięte jest pomiędzy potężną kopalnię odkrywkową i jeszcze większy poligon wojskowy Truppenübungsplatz Oberlausitz (powierzchniowo nieco mniejszy niż polski poligon Żagań-Świętoszów, ale za to jego rozpiętość równoleżnikowa wynosi 38 km; ciekawe, że wojsko zajęło ten teren dopiero po 1945 r., oczywiście na potrzeby Armii Radzieckiej) oraz Łuk Mużakowa z ciekawym parkiem rododendronów w Kromlau i oszałamiającym parkiem i pałacem w Bad Muskau na północy2.
Wracając na chwilę ad rem: fedrują, spalają co wyfedrowali3 — ale już teraz myślą co dalej. O wspaniałych, czystych (bo filtrowanych węglem) jeziorach już pisałem, dodam więc, że już dziś widać przygotowania do miękkiego przejścia z industrialnej przeszłości do turystycznej przyszłości. Dłuższe lub krótsze, lecz zawsze fenomenalne drogi dla rowerzystów już są, tuż pod wieżą już powstaje jakaś miejscówka z ewidentnym przeznaczeniem rekreacyjno-wypoczynkowym (wygląda jak przygotowanie pod parking turystyczny, od którego będzie rzut beretem do jeziorka)…

…bo przecież, jak już skończą fedrować, to w miejscu odkrywkowej kopalni Tagebau Nochten z pewnością powstanie następne wspaniałe jezioro — na obraz i podobieństwo Bärwalder See (na pstryku poniżej) — ale to już będzie zupełnie inna historia.
Chętnych i zainteresowanych zapraszam rzut okiem na mapę poglądową, bo nawet jeśli ktoś uzna, że nie warto, to popatrzeć na kreski na mapie zawsze warto:
(fot. Olgierd Rudak, CC BY-SA 4.0)
- To Łużce, więc językiem urzędowym jest także łużycki, więc podwójne nazwy na tablicach nie dziwią — natomiast tydzień temu nieco mnie zdziwił widok gazety „Serbskie Nowiny” w rękach pewnej kobiety ↩︎
- Nie byłbym sobą gdybym nie wcisnął zdania o historii: przez długie lata Běła Woda należała do Królestwa Czech, jakoś w czasie wojny trzydziestoletniej przypadła Elektoratowi Saksonii (z czego sto lat później powinna cieszyć się rządzona przez Sasów Rzeczpospolita). Po wojnach napoleońskich (w których Saksonia stała po stronie Francji) ten region wszedł w skład Królestwa Prus… jakim cudem aktualny Freiestad Sachsen znów obejmuje te tereny, nie próbuję nawet dociekać ↩︎
- Na zdjęciach po prawej od tego wielgachnego baggera (daleko na horyzoncie) widać Kraftwerk Schwarze Pumpe w miejscowości Carna Plumpa, w centrum kadru Kraftwerk Boxberg w Boxberg/O.L / Hamor — słowem: dymią nie mniej niż w Polsce ↩︎